1. Dlaczego małżeństwo?

Wyobrażam sobie minę celnika Mateusza po słowach Jezusa: „Pójdź za Mną!”, na jego twarzy musiało wypisać się przede wszystkim ogromne zdziwienie: „Że ja? Na pewno o mnie chodzi? Nadaję się?”. Najpierw jednak musiało dokonać się w nim uzdrowienie, a dopiero potem mógł odpowiedzieć na powołanie.

Właściwie z każdej strony docierają do mnie same smutne słowa dotyczące małżeństwa. Czytam kolejne statystyki o rozwodach, słyszę o popularności związków nieformalnych, dewaluacji takich wartości jak np. narzeczeństwo w czystości. Własne obserwacje, przykłady z sąsiedztwa czy opowieści znajomych, wydaje się, że tylko je potwierdzają. Jednak tych, którzy głęboko wierzą, że sakrament małżeństwa jest jednym z najpiękniejszych darów, jakie daje nam Bóg, jest wciąż wielu. Pan Bóg się nie myli. Podobnie jak inne sakramenty, małżeństwo jest przecież znakiem Jego obecności, pięknym powołaniem dla tych, którzy mogą z niego najwięcej skorzystać i najbardziej go potrzebują.  Dla mnie wciąż wielką tajemnicą. Jest pomysłem samego Boga względem nas. Sami byśmy sobie czegoś podobnego nie wymyślili… Zapytasz, dlaczego w takim razie w tak wielu przypadkach coś nie działa? Może nawet powiesz, że to co piszę, to zwyczajne mrzonki? No tak, problem w tym, że to my sami stworzyliśmy sobie własną wizję małżeństwa, jak często daleką od tej, która jest Bożym darem. To jest to chore miejsce, które, mam nadzieję, uleczy Pan Jezus.

Z dzisiejszej Ewangelii: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać do nawrócenia się sprawiedliwych, lecz grzeszników.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *